Magdalena Cymerman

Od pasji do niezależności. Czyli jak zamienić swoje marzenia w osiągalne cele.

Wywiad z Magdą Cymerman

Magda Cymerman, podolog i stylistka paznokci I i II stopnia, właścicielka Cymerman Salon w Reading oraz kreatorka marki ręcznie robionej biżuterii Cymerman Jewelry. Jak sama mówi o sobie pasjonatka piękna i doświadczona pani handlowiec. Po rozmowie mogę dodać, że wytrwale dążąca do osiągnięcia własnych celów kobieta.

Magda, opowiedz, proszę, jak to wszystko się zaczęło?

Przyjechałam do Reading w 2016 roku, by wraz z dziećmi dołączyć do męża, który pracował w Anglii od trzech lat. Przez pierwsze dwa miesiące próbowałam odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Jestem aktywną osobą i postanowiłam, że zamiast szukać pracy na etat, zajmę się własnym biznesem.

Pracowałaś w branży paznokciowej w Polsce?

Nie, w Polsce pracowałam jako przedstawiciel handlowy w kilku firmach spożywczych. Natomiast zdobieniami i modelowaniem płytki paznokci zajmowałam się hobbystycznie. Uczyłam się na sobie i znajomych. Po pewnym czasie ukończyłam kurs stylizacji paznokci. Kiedy przeprowadzałam się do Anglii, sprzęt zabrałam ze sobą.

Manicure Reading

Zaczynałaś więc od zera. Jak pozyskiwałaś pierwsze klientki?

Znałam wówczas kilka osób, głównie były to partnerki kolegów męża i ona zostały moimi pierwszymi klientkami. Zadowolona klientka to najlepsza reklama i tak z polecenia moje usługi cieszyły się coraz większym zainteresowaniem. Pytałam się ich również, czy mogę zrobić zdjęcie dłoni ze zrobionym przeze mnie paznokciami i wstawić na Facebooka. Oznaczając profil klientki, jej znajomi mieli szansę dostrzec moją pracę.

Przyjmowałaś klientki w domu?

Przeznaczyłam na to najmniejszy pokój. Był tak mały, że mieściło się tam jedynie biurko, dwa krzesła i fotel do pedicure, który po rozłożeniu do zabiegu powodował, że siedziałam w dosłownie w drzwiach. Po jakimś czasie postanowiłam przerobić nasz rodzinny salon na profesjonalny gabinet. To był okres, gdy biznes nabierał tempa, pracowałam od świtu do nocy, a dodatkowo latałam do Polski na szkolenia. Ponieważ przychodziły do mnie kobiety, z różnymi przypadkami chorób stóp i płytki paznokci, zaczęłam interesować się podologią. Nie do końca, wiedząc, co to jest, zaczęłam szukać informacji, co jeszcze można w tym przypadku zrobić. Wiele czytałam na ten temat, oglądałam przeróżne zdjęcia i opisy ciężkich przypadków. Zainteresowało mnie to. Mimo że niektóre przypadki, które widziałam nie należały do najprzyjemniejszych – delikatnie mówiąc, nie wzbudzało to we mnie żadnych uczuć repulsywnych. Postanowiłam więc, że ukończę szkolenie podologiczne i tak też zrobiłam.

Większość kobiet w Reading, które znam, zarówno moje klientki, jak i znajome, korzystające z usług stylistki paznokci, to twoje klientki. Wygląda na to, że Cymerman Salon LINK DO STRONY ma monopol na paznokcie w Reading. Jak to zrobiłaś?

Fajnie to brzmi, żartuję nawet w domu, że jestem, jak celebryta-wszyscy mnie znają i wychodząc do miasta, nawet nie mogę nic nabroić, bo zaraz powiedzą-śmieje się Magda. I dodaje – cenowo podobno jestem najdroższa, z tego, co słyszałam, więc musi chodzić o jakość. Kiedy słyszę, że po trzech dniach od stylizacji, ktoś nie ma kilku paznokci, to jest coś nie tak. Przypuszczam, że różnica tkwi w przygotowaniu płytki paznokcia i zrobieniu wywiadu z klientką. Klienci doceniają jakość mojej pracy i moje doświadczenie. Ufają mi. Oprócz szkoleń ze stylizacji paznokci pierwszego i drugiego stopnia, posiadam certyfikat ukończenia kursu podologicznego, zakładania klamer na wrastające paznokcie, wykonywanie wkładek odciążeniowych stopy PWO, oraz zabiegi elektrokoagulacji w celu wypalania brodawek wirusowych stóp. To sprawiło, że mam klientów również wśród mężczyzn.

Po czterech latach działalności postanowiłaś się przenieść z domu do salonu. Dlaczego?

Dom, który wynajmowaliśmy został sprzedany. Przeprowadzka sprawiła, że postanowiłam pójść o krok dalej i zainwestować w gabinet poza domem. Nie chciałam mieć już pracy w miejscu zamieszkania. Dobrze jest wyjść, zrobić swoje i wrócić do domu, by z rodziną zakończyć dzień. Poza tym zmiana środowiska bardzo dobrze na mnie wpłynęła. Więcej się ruszam, bo chodzę do salonu pieszo oraz mam styczność z innymi ludźmi z branży. W gabinecie można skorzystać z usług fryzjerskich, ostrzykiwania ust, a moja córka Basia świadczy usługi pielęgnacyjno – kosmetyczne, prowadząc gabinet pod własną marką Sassy Glow.

Podoba ci się praca z córką?

Oczywiście, jesteśmy jak koleżanki oraz partnerzy biznesowi. Pracujemy w tym samym miejscu, jednak mamy oddzielne gabinety. Ze względu na zainteresowanie klientek, nie widujemy się podczas dnia zbyt często. Basia oprócz pracy w salonie zamierza podjąć studia z ziołolecznictwa. Dzięki temu w sposób holistyczny będzie mogła pomóc swoim klientom. Myślę, że dzisiejszych czasach, jej wybór to strzał w dziesiątkę. Coraz więcej ludzi wraca do korzeni i tradycji, zadając sobie sprawę, że na większość dolegliwości remedium jest w zasięgu ręki.

Manicure Reading

A skąd pomysł na stworzenie marki biżuteryjnej?

Podobna sytuacja jak z paznokciami. Lubię rękodzieło. Już w Polsce robiłam własną biżuterię. Zaczęło się od Basi, kiedy jako mała dziewczynka zobaczyła w gazecie artykuł, jak zrobić własną bransoletkę. Na początku robiłam ozdoby z plastikowych koralików i sprzedawałam po 5 zł. Kiedy, jednak zobaczyłam kryształki Swarovskiego, zakochałam się i postanowiłam użyć ich wraz ze srebrem do tworzenia biżuterii dla kobiet. Po wyjeździe z Polski nie tworzyłam żadnych, nowych zestawów. Jednak podczas przeprowadzki, w moje ręce trafiło pudełeczko, w którym miałam wszystkie swoje przybory i stare koraliki. Sentyment wrócił. Wtedy już wiedziałam, że muszę zacząć robić to na nowo. Mąż mówił, po co ci więcej pracy, masz tyle klientek, jednak to było silniejsze ode mnie. Jestem osobą, która podąża za tym, co dyktuje serce. Wyznaję zasadę albo wyjdzie, albo nie wyjdzie. Nie chcę żałować, że nie spróbowałam. Jeśli nie spróbujesz, to nigdy nie dowiesz się, czy było warto. Zamówiłam więc kryształy i, kiedy przyszły, praca nad projektowaniem i tworzeniem biżuterii całkiem mnie pochłonęła. Po kilku dniach wystawiłam swoją pracę w mediach społecznościowych i otrzymałam bardzo pozytywne opinie. Poszłam więc o krok dalej i postanowiłam stworzyć własną markę Cymerman Jewelry.

Manicure Reading
Manicure Reading
Manicure Reading
Manicure Reading

Widziałam stronę Cymerman Art…  Wygląda olśniewająco. Nazwa “Art” idealnie oddaje charakter biżuterii, którą tworzysz. Czy możesz powiedzieć o sobie, że jesteś osobą, która odniosła sukces?

Myślę, że tak. Przyjechałam do Anglii pięć lat temu bez znajomości języka. Od razu zapisałam się na kurs angielskiego. Jestem niezależną kobietą i nie wyobrażam sobie, by moje życie było uwarunkowane brakiem możliwości komunikowania się z innymi, tylko dlatego, że nie chciało mi się uczyć. Oczywiście, jeśli przychodzi do załatwienia spraw urzędowych to wolę, to oddać w ręce ekspertów, stąd też korzystam z Twoich usług. Do wszystkiego doszłam dzięki własnej determinacji. Jestem wdzięczna mężowi, który stanął na wysokości zadania i zadbał o komfort całej rodziny przed naszym przyjazdem. W Polsce pracowałam cały czas na etacie. Pięć lat temu zmieniałam kraj, oraz postanowiłam, że będę pracować dla siebie. Tak drastyczna zmiana była dla mnie ogromnym wyzwaniem. Oczywiście wszystko ma swoją cenę. Ja, jak większość chyba przedsiębiorców zaczynających od zera, poświęciłam część czasu z rodziną na rzecz rozwoju zawodowego.

Gdzie widzisz siebie za pięć lat?

Myślę, że niedługo nadejdzie czas na zbudowanie zespołu. W planach jest również coaching z obsługi klienta i szkolenia ze stylizacji paznokci by mój zespół świadczył usługi na najwyższym poziomie Pragnę dzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem z innymi.

Twoja historia jest świetnym motywatorem do działania. Pokazuje, że najważniejsze to wiara we własne możliwości oraz konsekwentne działania. Jaką radę dałabyś osobom, które marzą o pracy na własnych warunkach?

Lepiej zrobić mały krok do przodu, niż wielki planować.

INNI SIĘ ZAPISALI !

DLACZEGO ?

To proste, newsletter NatiCare to nie jest zwykła reklama, która tylko sprzedaje. Nasz newsletter stworzyliśmy dla ludzi i z myślą o ludziach. Ma to być kanał, przez który powiadomimy Was o tym co jest ważne. Wiele osób które subskrybują nasz newsletter potwierdziło – że jest to wygodna forma, informowania o ważnych sprawach. Zapisując się na newsletter NatiCare – gwarantujemy Ci ciekawą lekturę i absolutne ZERO spamu ! Wypełnij formularz z prawej strony. Dołącz do nas.


.